Tytuł dość ostry, ale myślę że w pełni oddający to co dzieje się obecnie na konsolach. Remaster, remastera, remasterem pogania – tak obecnie wygląda długo wyczekiwana ósma generacja sprzętów do grania i nie widać absolutnie żadnej przesłanki, żeby coś w tej materii miało się zmienić. A czemu miałoby się to zmienić?Od wejścia na rynek obecnej generacji mija już drugi rok, a zapierających dech w piersiach, wykokszonych w kosmos produkcji którymi zewsząd nas tak karmiono nadal nie ma. Odnoszę wrażenie że gracze wręcz ich pragną i wypatrują z wytęsknieniem, dlatego też tak dobrze został przyjętny na rynku nasz rodzimy Wiedźmin 3 – w moim odczuciu pierwsza tak naprawdę next-genowa produkcja na konsole. Ale ja nie o tym…

O ile na początku jeszcze jakoś potrafiłem sobie wytłumaczyć te wszystkie reedycje (ot początek generacji, cała machina musi się rozpędzić), tak teraz zapowiedzi kolejnych kolekcji HD po prostu są już niesmaczne. Prym tutaj niestety wiedzie Sony (aczkolwiek MS, a nawet Nintendo też zdaje się podłapało już temat), które zdaje się ma fantastyczny plan dojenia graczy na każdym kroku, jadąc niestety na ich sentymencie do wypracowanych przez lata lubianych marek. Sądząc po internetowych reakcjach na oficjalne potwierdzenie „The Nathan Drake: Collection”, taktyka wielkiego „S” działa bez zarzutu.

Najgorsze jednak dla mnie jest to, że sami gracze nie widzą w remasterach nic złego. Bardzo często słyszę – „Nie chcesz, nie kupuj, ja chętnie zagram”. Ok super, tylko że taka postawa doprowadzi w końcu do tego, że podsumowując ósmą generację jedyne dobre wspomnienia będą dotyczyły Wieśka 3 i reedycji HD, a na PS5 zobaczymy zremasterowane hity PS4, remasterów PS3. Może trochę przesadzam, ale serio nie wierzę że developerom nagle skończyły się pomysły na nowe gry. Dobre, niezapowiedziane produkcje leżą pewnie gdzieś schowane w sejfie i czekają na swoją kolej, bo skoro gracze dają się doić i kupują remastery sklecone małym kosztem to jaki jest sens tworzyć nowe IP i ryzykować finansową klapą? Jeśli to Was nie przekonuje, to pomyślcie o tym trochę inaczej. Reedycje HD na konsolach są jak ustawienia Ultra w grach na PC, za które ktoś żądałby powiedzmy 180zł. Jestem ciekaw ile osób by wtedy zdecydowało się kupić dany tytuł + dopłacić za możliwość gry w najwyższych detalach. Hmm… Widzę las rąk.

Wielkimi krokami zbliża się E3. Niegdyś święto graczy i okazja do zobaczenia nowych gier w które wkrótce będziemy się zagrywać. Obawiam się, że podobnie jak i rok temu, większość tytułów pokazywanych na konferencjach, będzie miało odległą datę premiery, a pierwsze skrzypce będą grały właśnie niespodziewane ogłoszenia kolekcji HD. Gracze i graczki, branży konsol potrzebna jest chemioterapia która uleczy rozwijającego się na naszych oczach niebezpiecznego pasożyta. Może nie jest jeszcze za późno, by razem, wspólnymi siłami pokonać raka ósmej generacji konsol…